Ezoteryka – Artykuły ogólnotematyczne https://seomex.pl Darmowy katalog stron Tue, 25 Sep 2018 10:07:20 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.8 Iluzjoniści https://seomex.pl/iluzjonisci/ Tue, 05 Jun 2012 18:07:23 +0000 https://seomex.pl/?p=5301 ...Continue reading]]> Nic nie jest niezgodne z przyrodą, co najwyżej z tym, co o niej wiemy. Twierdzenie to można odnieść m.in. do rozmaitego rodzaju magii. Przez stulecia różnorodni szarlatani, wróżbiarze czy zaklinacze upierali się, że mają jakieś paranormalne umiejętności. W dzisiejszych czasach już nikt racjonalny nie wierzy w czary. Mimo to popisy trików iluzjonistycznych cieszą się sporą popularnością. Nawet jeśli dobrze zdajemy sobie sprawę, że to wyłącznie kreatywne sztuczki, to i tak ciekawie się ogląda przedstawienia pozornie sprzeczne z prawami fizyki.

Są różnego rodzaju iluzje: teleportujące się przedmioty, popisy karciane, rozczłonkowanie ludzkiego ciała i masa innych. Występy iluzjonisty mają jednak parę podobnych komponentów. Ponad wszystko żeby zajmować się czarami należy cierpliwie trenować. Każdy pokaz iluzji musi być dokładnie przygotowany – podobnie zresztą jak koszykarze lub cyrkowcy nabywają umiejętności przez wiele godzin ćwiczeń. Kolejna kwestia to należycie spreparowane akcesoria, na przykład specjalne kapelusze, patyczki, pudła itd. Czasami na pozór trudny trik polega jedynie na posłużeniu się jakimś zmyślnym mechanizmem schowanym w jakimś obiekcie. W końcu niezastąpionym elementem jakiego używa każdy iluzjonista jawi się sugestia. Magicy świetnie odwracają uwagę publiczności i mówią jej kłamstwa. Rzecz jasna żaden ,,mag” nie znosi ujawniania niuansów wykonywanych sztuczek, bo liczy się zdziwienie widza.

]]>
Zakon Templariuszy https://seomex.pl/zakon-templariuszy/ Fri, 21 Oct 2011 11:28:29 +0000 https://seomex.pl/?p=65 ...Continue reading]]> Bractwo ubogich rycerzy Chrystusa i świątyni Salomona

Działalność Templariuszy jest ściśle związana z dziejami wypraw krzyżowych. Wkrótce po wygranej pierwszej krucjacie (1099) i uformowaniu królestwa jerozolimskiego oraz jego lenn do Ziemi Świętej zaczęły napływać duże rzesze pielgrzymów i ludzi żądnych wrażeń z Europy Zachodniej. Szybko okazało się jednak, że nieliczni rycerze nie są w stanie uchronić dużej liczby pielgrzymów przed atakami muzułmanów z okolicznych egipskich i tureckich emiratów. Łacińską odpowiedzią na to zagrożenie było powołanie zakonów rycerskich.

W 1119 roku mało znany rycerz Hugon z Payens w Szampanii wraz ze swym przyjacielem Gotfrydem z Sain-Omer utworzyli bractwo rycerskie, początkowo tylko ośmioosobowe, które chciało zapewnić ochronę pielgrzymom wędrującym między Jerozolima i Jaffą. Dla tej pobożnej działalności otrzymał przyzwolenie i opiekę zarówno Baldwina II, jak i jerozolimskiego patriarchy. Do niepozornej grupy rycerzy dołączyli wkrótce inni i sława ich szybko dotarła do Europy. W ten sposób ze skromnych początków powstała organizacja, która 10 lat później (1128) otrzymała swoją regułę na synodzie w Troyes pod patronatem samego świętego Bernarda z Clairvaux.

W nowym bractwie dotychczasowe zwykłe reguły zakonne były tak ułożone, aby czyniły zadość potrzebie świętej walki przeciw „niewiernym”. W regułach tych pozostał nakaz osobistego ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, jednak zamiast kontemplacji i pracy fizycznej został wprowadzony nakaz walki w służbie Boga i Kościoła.
Król jerozolimski Baldwin II pozwolił, by nowe bractwo miał swoją siedzibę w części pałacu przy jerozolimskiej świątyni Salomona. Stąd też przyjął on nazwę: Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona – templariuszy. Owo zawarte w nazwie ubóstwo symbolizował herb zakonu: dwóch rycerzy tak biednych, że muszą jechać na jednym koniu. Ubiorem templariuszy stały się białe płaszcze z ciemnoczerwonymi krzyżami.
Templariusze zasilani licznymi nowymi akcesami rycerzy do swych szeregów i nadaniami możnych feudałów Lewantu, którzy widzieli w nich świetnego sojusznika w walce z muzułmanami, szybko rośli w siłę.

Mając regularną, dobrze wyszkoloną armię (w przeciwieństwie do pospolitego ruszenia świeckiego rycerstwa feudalnego) szybko stali się czołową potęgą militarną Bliskiego Wschodu, rywalizując skrycie z innym zakonem rycerskim – joannitami.(O ile templariusze rekrutowali się głównie spośród rycerstwa i feudałów pochodzenia francuskiego, to wśród joannitów dominowali Włosi). Chociaż centrum Bractwa pozostawała Ziemia Święta, otrzymał on także liczne nadania w innych państwach.

Najliczniejsze posiadłości we Francji Templariusze mieli w Burgundi. W Anglii pierwsza świątynia templariuszy, Temple of London, została wybudowana już w latach 1128-29: był to wielki kompleks składający się z ogrodu, sadu, cmentarza, domów mieszkalnych i okrągłego kościoła – podobne ośrodki szybko zaczęły powstawać w innych miastach europejskich, służąc m.in. za punkty rekrutacyjne Zakonu, ale nie tylko. W Hiszpanii Templariusze pojawili się w 1131 roku, kiedy to król Alfons I nadał im pierwsze przywileje w zamian za pomoc w walce z Maurami. Wkrótce zakon posiadał pewną ilość ziemi w Aragonii, Katalonii i Andaluzji, na terytoriach odebranych muzułmanom. We Włoszech posiadłości i kościoły Templariuszy były stosunkowo nieliczne i skupiały się w tradycyjnych miastach portowych utrzymujących kontakty z Lewantem.

Mimo posiadania tak potężnego zaplecza w Europie, losy templariuszy były związane przede wszystkim z Palestyną i Syrią. Pierwszy okres świetności zakonu trwał do lat 80. XII wieku. Kres położyła mu przegrana wojna krzyżowców z muzułmańskim władcą Egiptu, Saladynem – tragiczna bitwa pod Huttinem (1187) oznaczała nie tylko śmierć z bronią w ręku wielu wybitnych templariuszy, ale również upadek królestwa jerozolimskiego i poważny kryzys zakonu. Chociaż na przełomie XII i XIII wieku udało się krzyżowcom przy walnej pomocy templariuszy odzyskać niektóre stracone ziemie i nawet odtworzyć królestwo jerozolimskie, to szybko znów stało się jasne, że ostateczna utrata Ziemi Świętej jest tylko kwestią czasu.

Choć Zakon nadal uczestniczył w zaciętych zmaganiach z siłami islamu w Syrii i Palestynie (m.in do 1244 templariusze władali swoimi posiadłościami wokół świątyni Salomona w Jerozolimie) to jednak zwierzchnicy zakonu zadbali o rozbudowę posiadłości i organizacji zakonnej poza Lewantem.
Upadek Akki w 1291 roku oznaczał koniec obecności krzyżowców (a więc także templariuszy) w Ziemi Świętej. Zakon wycofał się na Cypr, ale od tej pory większość swej uwagi zaczęli skupiać na działalności w Europie Zachodniej. W tym czasie zakon był u szczytu swej finansowej potęgi. Choć poszczególnych templariuszy nadal obowiązywały śluby ubóstwa, to jednak jako całość zakon władał znacznymi środkami finansowymi pochodzącymi z posiadanych wsi i łupów wojennych, a także działalności typowo handlowej.

Koniec zakonu nadszedł szybko i niespodziewanie. W październiku 1307 roku król Francji Filip rozkazał aresztować wszystkich przebywających na terytorium jego państwa Templariuszy i skonfiskować ich majątek, zarzucając Zakonowi bluźnierstwo, herezję i bezprawne działanie. Prawdziwym powodem była chęć króla francuskiego podreperowania nadszarpniętego przez liczne wydatki budżetu i zdobycia środków na nowe wojny. Sąd nad Templariuszami trwał 7 lat. Dzięki zręcznej polityce Filipa, który przybrał pozę obrońcy wiary przed heretykami i bluźniercami, papiestwo nie było w stanie obronić Bractwa, tym bardziej, że w wyniku tortur wielu braci i rycerzy zakonnych więzionych przez Filipa przyznało się do zarzucanych (nieraz absurdalnych) zbrodni. W końcu, sąd papieski musiał zatwierdzić wyroki sądów królestwa Francji skazujące Templariuszy: zakon został skasowany, a dwaj jego przywódcy, Jacques de Molay i Gotfryd de Charney zginęli na stosie w Paryżu w marcu 1314.

Źródło: Dworak Iwona – Templariusze

]]>
Medytacja https://seomex.pl/medytacja/ https://seomex.pl/medytacja/#respond Wed, 19 Oct 2011 15:08:13 +0000 https://seomex.pl/?p=59 ...Continue reading]]> Medytacja czy kontenplacja jest częścią ludzkiego życia. Trudno bez nie normalnie żyć. Ci, którzy dojrzewają do momentu rozpoczęcia praktyki medytacyjnej, stwierdzają, że ich życie do tej chwili było niepełne. Medytacja jest jedynym sposobem doświadczenia najgłębszego sensu życia. Umysł i intelekt nie są w stanie dać odpowiedzi na pytanie o sens życia i śmierci. Jedynie rozpamiętywanie pozwala odczuć to, co jest ponad umysłem i ponad ego. A tam właśnie istnieje się odpowiedź na pytanie o sens istnienia.

Czym więc jest kontemplacja?

To umiejętność przekraczania świadomością egoistycznego punktu widzenia, doświadczenie wyjścia nad umysł i indywidualną, ograniczoną w czasie osobowość. Medytacja jest doświadczeniem transpersonalnym. Wielu ludzi doświadcza jej przypadkowo kilka razy w życiu. Na spacerze brzegiem morza o zachodzie słońca, w czasie słuchania wspaniałej muzyki albo wykładu mistrza duchowego, podczas miłosnego zjednoczenia z partnerem lub partnerką itp. Niekiedy w takich momentach mamy poczucie zjednoczenia z całą rzeczywistością, czujemy, że jesteśmy cząstką kosmosu wypełnionego sensem istnienia. Wszystkie problemy okazują się wtedy mało ważne. Czujemy się szczęśliwi. To jest właśnie medytacja.

Jednak większość z nas rozumie medytację jako pewien sposób zachowania. Bardzo często jest to siedzenie na podłodze w pozycji skrzyżnej i z zamkniętymi oczami i skupianie się na jakimś tajemniczym słowie, mantrze albo oddechu. Niektórzy sądzą, że medytacja jest praktyką religijną i stosowaną w religiach Wschodu oraz w tajemniczych i niebezpiecznych sektach.

Techniki medytacyjne i medytacja nie jest tym samym. Techniki tworzą odpowiednie warunki, w których medytacja może się zdarzyć, ale nie są jej przyczyną. Myjąc okna w swoim mieszkaniu, sprawiamy, że wpada do niego więcej światła słonecznego. Jednak mycie okien nie jest przyczyną promieniowania słonecznego. Techniki medytacyjne są właśnie takim myciem okna, okna naszego umysłu.

Przez całe wieki, od tysięcy lat, techniki medytacyjne były częścią religii i stosowano je w szkołach filozoficznych, np. w neoplatonizmie (Plotyn), w jodze klasycznej (Patanjali) czy w buddyzmie (Bodhidarma). W Europie stosowano je również w chrześcijańskich zakonach. W Europie terminem ?medytacja” określało się rozmyślanie na jakiś temat. W kulturze masowej XX wieku wyraz ten zmienił znaczenie i słowo ?medytacja” oznacza praktykę wyciszania umysłu. To znaczenie pochodzi głównie ze Wschodu. Zostało spopularyzowane w latach sześćdziesiątych w hippisowskich ruchach kontrkulturowych, które bardzo wyraźnie

]]>
https://seomex.pl/medytacja/feed/ 0
Wybuch w Tajdze https://seomex.pl/wybuch-w-tajdze/ https://seomex.pl/wybuch-w-tajdze/#respond Tue, 18 Oct 2011 09:20:49 +0000 https://seomex.pl/?p=37 ...Continue reading]]>
Miejsce katastrofy tunguskiej

Rankiem 30 czerwca 1908, nad terytorium południowej części Centralnej Syberii wielka rzesza świadków zaobserwowała zadziwiające zjawisko: na niebie leciało coś bardzo wielkiego i świecącego. Jedni twierdzili, że była to rozjarzona kula, inni zaś twierdzili, że był to ognisty snop z kłosami do tyłu, trzeci zaś widzieli w tym zjawisku płonące bierwiono… Lecące po niebie ogniste ciało pozostawiało po sobie ślad, jak zwykły meteoryt. Jego przelot objawiał się także wieloma odgłosami dźwiękowymi, które odnotowało multum naocznych świadków w promieniu kilkuset kilometrów i wywołały przestrach, a takżepanikę.

O godz. 7.17 lokalnego czasu; mieszkańcy Wanawary leżącej nad rzeką Podkamienna Tunguska zobaczyli na niebie, na północnej jego stronie kulę, jaśniejszą od Słońca, która to zmieniła się w ognisty słup. Następnie poczuli ogromnywstrząs ziemi i usłyszeli potężny huk, który powtórzył się wiele razy podobnie jak uderzenia piorunów podczas burzy. Jaką siłę mógł mieć owy grzmot, może świadczyć fakt, że był on słyszalny w promieniu 1200 km od miejsca katastrofy. Wypadały szyby z okien, na rzekach pojawiły się ogromne fale. Zwierzęta w panice biegały na oślep. Do 100 km można było odczuć ruchy ziemi. Fala uderzeniowa była tak ogromna, że w odległości 30 km powaliła wszystkie drzewa. Wybuchły liczne pożary.

Na skutek tego zdarzenia wywołane trzęsienie ziemi zarejestrowały sejsmografy w Rosji, Uzbekistanie, na Białorusi, w Gruzji i w Niemczech. Ogromny wybuch wywołał wielką falę uderzeniową, która dwa razy obiegła glob. Jej obecność zanotowano w Niemczech, Dani, Chorwacji, Indonezji i w wielu innych miejscach na świecie. Krótko po wybuchu nastąpiła burza magnetyczna trwająca ok. 4 godz. Wiele dziwnych zjawisk zaczęło pojawiać się w różnych miejscach na świecie. W Azji i w Europie miejscami prawie nie było nocy za sprawą wiszących srebrzystych obłoków świecących silnym światłem. Trwało to do 4 lipca. Po eksplozji oprócz leżących drzew nie ma innych śladów w postaci krateru czy pozostałości w glebie. Najprawdopodobniej eksplozja nastąpiła nad ziemią.

Katastrofa tunguska - powalone drzewa

Chociaż od tego czasu minęło już ponad 100 lat nadal nie wiadomo co tak naprawdę się wtedy wydarzyło. Istnieje wiele hipotez próbujących tłumaczyć owe zjawisko. Od meteorytu, asteroidy, komety po wybuch obcego statku kosmicznego. Brano nawet pod uwagę przejście czarnej dziury przez Ziemię. Prób wytłumaczenia jest bardzo wiele. Jest jednak jedna, trochę różniąca się od pozostałych Żył w tym czasie jeden z największych geniuszy o, którym współcześnie bardzo mało wiadomo. Nikola Tesla – Serbski inżynier wynalazca. Był autorem ponad 300 wynalazków, głównie z dziedziny elektryczności. Jego projekty racjonalizatorskie były genialne i nowatorskie, niektóre wyprzedzały epokę. Pracował m. in. nad uzyskaniem darmowej energii i przesyłaniem jej bezprzewodowo po całej Ziemi. Miał kiedyś powiedzieć: ?Przesyłanie energii elektryczne bez użycia drutów i wywoływanie niszczycielskich efektów na odległość jest niezwykle praktyczne. Skonstruowałem już bezprzewodowy przekaźnik, który to umożliwia.?

Opracowane przez niego urządzenie mogło generować energię mogącą uwolnić siłę 10 megaton trotylu (i więcej). Specyfika eksplozji tunguskiej zgodna jest ponadto z tym, co wydarzyć się może w czasie nagłego uwolnienia takiej energii. Wybuch taki nie pozostawiłaby po sobie krateru, co więcej relacje o magnetycznych i atmosferycznych zaburzeniach napływające po tunguskim wybuchu z różnych części świata wskazują na duże zmiany w warunkach elektrycznych planety. Pozostaje tylko pytanie w jakim celu? Nazwa Meteoryt Tunguski pojawiła się i weszła na stałe do terminologii naukowej dopiero w 1927 roku.

]]>
https://seomex.pl/wybuch-w-tajdze/feed/ 0
Podstawowe wierzenia Huny. https://seomex.pl/podstawowe-wierzenia-huny/ https://seomex.pl/podstawowe-wierzenia-huny/#respond Tue, 13 Sep 2011 07:06:51 +0000 https://seomex.pl/?p=17 ...Continue reading]]> Praktyki i wierzenia Huny są bardzo stare. Znane były od bardzo dawna w Indiach i w Egipcie. Dzięki kapłanom ? kahunom przetrwał długie stulecia.
Ostatni kapłani całkowicie wtajemniczeni w naukę Huny ? wyjęci spod prawa przez kolejnych władców, zdominowani przez misjonarzy ? zmarli pod koniec dziewiętnastego wieku.

Wśród członków młodego pokolenia nie znaleziono kandydatów gotowych poddać się długotrwałym przygotowaniom do stanu kapłańskiego najwyższego stopnia, tym bardziej że sztukę uzdrawiania musieli praktykować w ukryciu.
Wiedzę swoją zawsze utrzymywali w tajemnicy, a kiedy odszedł ostatni wielki kahuna, wówczas to Huna została stracona dla świata. Na szczęście, odkrycie faktu, iż istniała kiedyś taka tajemna wiedza o nadzwyczajnej wartości, doprowadziło do podjęcia badań nad poznaniem owej ?Tajemnicy? i nad jej odnowieniem.

Podjęli się tego zadania trzej ludzie. W 1936 roku autor niniejszej pracy opublikował książkę, w której częściowo opisał badany system. W tej chwili system ten rozumiany jest całkiem dobrze.

Huna uważa człowieka za istotę złożoną z tego, co we współczesnej psychologii i okultyzmie można by nazwać trzema Ja lub duszami: z podświadomości, czyli niższego Ja, ze świadomości, czyli średniego Ja, i z nadświadomości, czyli Wyższego Ja. Te trzy jaźnie są odrębne, indywidualne, lecz współpracują ze sobą, tworząc istotę człowieka.

Każde z trzech Ja ma swoje ciało ?astralne?, czyli ?duplikat?. Podczas życia ziemskiego owe niewidzialne ciała albo przenikają ciało fizyczne, albo ? jak w przypadku Wyższego Ja i jego subtelnego ciała ? mogą przebywać w pewnej odległości od struktury fizycznej, lecz są z nią połączone ?srebrzystym sznurem? z niewidocznej substancji.

Każda jaźń znajduje się na innym szczeblu ewolucji; najbardziej rozwinięte jest Wyższe Ja. Każde Ja ma swoisty sposób myślenia i własne umiejętności. Każde inaczej wykorzystuje siłę życiową, która wytworzona zostaje w ciele fizycznym przez niższe Ja i przeznaczona jest do użytku wszystkich trzech jaźni.

Trzy duchy mieszkają w swoich niewidzialnych ciałach także po śmierci człowieka. Huna nadaje im nazwę ?ciał widmowych?, przynajmniej od czasu pierwszych dynastii starożytnego Egiptu.

Ciało widmowe (w języku hawajskim: kino aka) najlepiej można opisać jako zbudowane z tego, co w parapsychologii zwykliśmy nazywać ektoplazmą. Ma ona dwie wyjątkowe cechy. Po pierwsze, może się wyciągać w niewidoczną, cieniutką, nieskończenie długą nitkę. Po drugie, może przewodzić strumień siły życiowej, podobnie jak drut przewodzi prąd elektryczny. Na fali siły życiowej może przenosić kształty myślowe zawierające wrażenia zmysłowe i mentalne.

Huna używa symboli w odniesieniu niemal do wszystkich elementów, które wymienialiśmy jako część jej ogólnej wiedzy. Nici widmowe symbolizuje sieć pajęcza. Niższe Ja porównywane jest do pająka siedzącego w centralnym punkcie sieci niteczek, które rozchodzą się we wszystkich kierunkach i łączą go z każdą rzeczą, jakiej kiedykolwiek dotknął. Każde dotknięcie spowodowało, że nić przykleiła się do przedmiotu czy osoby i połączyła je z symbolicznym pająkiem (niższym Ja).
Opisanie tego mechanizmu w tak kilku słowach nie ułatwia jego zrozumienia, lecz może przykład jego funkcjonowania uczyni rzecz bardziej przejrzystą.
Operatora, dokonującego odczytu psychometrycznego drugiej osoby, można porównać do osoby posługującej się wytresowanym pająkiem. Tym pająkiem jest oczywiście jego niższe Ja. Ma ono zdolność projekcji na zewnątrz pewnej części swej świadomości wzdłuż każdej widmowej nici, której istnienie odkryje, i potrafi natychmiast przedostać się na jej odległy koniec. Przy odczycie można posłużyć się podpisem.

Do wszystkich podpisów wykonanych atramentem przytwierdzona jest widmowa nić, która przykleiła się do nich podczas składania podpisu. Ponieważ takie nici są niezwykle trwałe, każdy operator, który spojrzy na podpis z intencją dokonania psychometrycznego odczytu właściciela autografu, ma możność nawiązania kontaktu z tym człowiekiem.

Niższe Ja operatora rzutuje po łączącej nici część swojej świadomości i siły życiowej, odnajduje właściciela podpisu, bada go, po czym cofa się tą samą drogą i przynosi do ciała operatora potrzebne informacje.
Uzyskana informacja przekazywana jest oczekującemu na nią średniemu Ja za pomocą wahadełka, podziałki i wykresu biometru.

Niższe Ja ? i tylko ono ? potrafi snuć widmowe nici lub podążać po tych, które zostały wytworzone przez innych i przyklejone do podpisów. Dlatego też, spośród wszystkich trzech Ja, tylko ono umie wysyłać i otrzymywać wiadomości telepatyczne. (Takie wiadomości składają się z kształtów myślowych, przesyłanych po widmowych niciach tam i z powrotem między kontaktującymi się ze sobą osobami).

Inne niż w Hunie wyjaśnienia, dotyczące działania mechanizmu psychometrii, mają niewielką wartość. Badania parapsychiczne, prowadzone w ciągu ostatniego stulecia, potwierdziły prawdziwość psychometrii i takich zjawisk, jak czytanie w cudzych myślach, telepatia, zdolności postrzegania pozazmysłowego, aportacja i materializacja. Ale mimo że nie ma uzasadnionych wątpliwości co do rzeczywistego występowania tego rodzaju zjawisk, nie pojawiło się dotąd żadne inne, równie możliwe do przyjęcia wytłumaczenie, jak i dlaczego one zachodzą.

Podano co prawda dwa próbne wyjaśnienia; ale żadne z nich nie jest zadowalające. Teoria pierwsza głosi, że to duchy osób zmarłych wykonują całą pracę odczytu psychometrycznego. Wynikałoby stąd, że operator pełni tylko funkcję medium i jego głównym zadaniem jest przywołanie duchów, a kiedy już nadejdą ? ma im wskazać przedmiot, którego powinny użyć do nawiązania kontaktu z osobą badaną. Następnie duchy w jakiś tajemniczy sposób miałyby się dowiedzieć, gdzie przebywa poszukiwany człowiek, zbadać go i drogą psychiczną przekazać wyniki badań operatorowi. Psychometrzy na ogół odrzucają taką procedurę. Podobnie opisywano mechanizm telepatii, ale tu wyjaśnienia były jeszcze bardziej mętne.

Druga, bardziej popularna teoria opiera się na idei, że przedmiot, wręczony operatorowi do ?psychometryzacji?, wchłonął w siebie ?promieniowanie? właściwe osobie badanej. Mówiono, że owe promienie tworzą ?wzór? identyczny z otoczką okalającą człowieka. Muszą posiadać właściwości osławionej hinduskiej ?akaszy?, na której zapisane są wszystkie wydarzenia z życia człowieka, a także wygląd i charakter.

Nawet jeśli zaakceptujemy te niejasności, to nadal trudno jest dowieść, że istnieje siła, która, promieniując, tworzy ten szczególny wzór, i że nasyca ona każdy przedmiot dotknięty przez badanego. Co więcej, powszechnie wiadomo, że wszelka tego typu energia gwałtownie słabnie, gdy ze źródła promieniowania rozprzestrzenia się we wszystkich kierunkach. Ten fakt sprawia, że teoria promieniowania nie ma zastosowania do takich zjawisk jak telepatia, ponieważ wieści telepatyczne są równie silne, gdy nadchodzą z innego kontynentu, jak i z drugiego pokoju.

Teoria Huny dotycząca niewidocznych nici z ektoplazmy jest o wiele prostsza. Zastępuje ona skomplikowaną teorię promieniowania, a nawet wyjaśnia, w jaki sposób duchy podążają po stałych niciach, by nawiązać kontakt zarówno z ludźmi żyjącymi, jak i zmarłymi.
Lepkie ciało widmowe niższego Ja przykleja koniec nici do każdego dotkniętego czy zobaczonego przedmiotu lub usłyszanej informacji. Można po niej podążać w dowolnej chwili, bez względu na odległość, by odszukać osobę lub przedmiot, do których kiedyś nić została przytwierdzona.

Posuwanie się po takiej nici można porównać do kierowania się jakimś zapachem i podążania za nim. Lecz o ile teoria tropu nie wystarcza do wyjaśnienia znanych faktów, o tyle teoria nici widmowej może temu sprostać. W przypadkach, gdy psy i koty z powodzeniem tropiły swoich ukochanych panów przez wiele tygodni, na przestrzeni tysięcy mil, trudno przyjąć teorię, że kierowały się węchem. Zapachy słabną zbyt szybko, by służyć takiemu celowi. Natomiast widmowe nici z ektoplazmy, łączące zwierzę i jego pana, są trwałe. Dzięki nim zwierzę ma możliwość nawiązywania kontaktu tak jak w psychometrii i odszukania miejsca pobytu swego pana (lub przynajmniej kierunku jego podróży).
Tyle o teorii Huny. Więcej szczegółów można znaleźć we wcześniejszych książkach poświęconych tej starodawnej wiedzy.

]]>
https://seomex.pl/podstawowe-wierzenia-huny/feed/ 0